Przejście od posłuszeństwa do współpracy

3 pytania, które należy sobie zadać, jeśli chodzi o wychowanie posłusznych dzieci:

czy moim celem jest wychowanie posłusznych dzieci?

jedną z najczęstszych skarg rodziców, którzy szukają moich usług w Tulsie i w całym kraju, jest to, że dzieci nie są im posłuszne.

posłuszeństwo jest czymś, czego wielu rodziców oczekuje od dzieci od 2 lat aż do dorosłości. Zazwyczaj mają na myśli to, że ich dziecko nie natychmiast spełnia ich próśb lub żądań. Może to być bardzo frustrujące dla każdego rodzica, jeśli oczekiwaniem jest natychmiastowa zgodność.

zdecydowanie mogę odnieść się do pragnienia, aby moje dzieci reagowały szybko i posłusznie, ale potem zacząłem się zastanawiać, czy jest to zdrowe w związku. Nie oczekuję tego od mojej żony, bo widzę, że jest inna ode mnie. Widzę i szanuję ją jako indywidualną osobę z jej własnymi myślami, pomysłami, pragnieniami i opiniami. Te różnice są w rzeczywistości siłą naszego związku.

zauważyłem też, że kiedy wielu rodziców domaga się posłuszeństwa od swojego dziecka, tworzy to postawę opozycyjną. Dziecko jest stawiane w sytuacji, w której musi odłożyć na bok własną autonomię i zaakceptować zgodność lub być postrzegane jako lekceważące i buntownicze.

może to prowadzić do tego, że dziecko jest oklaskiwane za bierność, a nie asertywność. Może nauczyć dziecko, że jego pragnienia i pragnienia są zawsze mniej ważne niż jego rodzice. W tego rodzaju związku nie uczy się wyrażać i wyrażać tego, co myśli i czuje. Nie jestem pewien, czy to przygotowuje go do życia jako dorosłego sukcesu.

nie chciałbym, żeby moje dziecko pracowało dla szefa, który wymagał posłuszeństwa w miejscu pracy. Chciałbym, żeby pracował dla szefa, który cenił jego wnikliwość i zapraszał go do spojrzenia. Najlepsi szefowie, jakich miałem, to ci, którzy nie chcieli, żebym był jego miniaturową wersją. Chcieli, żebym wyrażał swoje myśli i opinie, ponieważ uważali, że dodałem coś do procesu podejmowania decyzji.

dlatego uczę rodziców pracy na rzecz współpracy, uczestnictwa i współpracy. Te trzy słowa oznaczają, że robimy coś razem. Jest to zaproszenie do wzajemnego rozwoju w relacji.

co by się stało, gdybym skupił się na współpracy i uczestnictwie?

” to, na czym się skupisz, dostaniesz więcej.”To jest cytat, którego nauczyłem się od Dr Becky Bailey w jej podejściu zwanym świadomą dyscypliną. Nauczyła mnie, że ważne jest, aby zauważyć, gdzie skupiam się, ponieważ tam poprowadzę moje dziecko.

z mojego doświadczenia wynika, że kiedy rodzice kładą silny nacisk na to, aby ich dziecko było posłuszne, stają się bardzo czujni wobec wszelkiego rodzaju postrzeganego nieposłuszeństwa. Wiele razy wygląda to na” powrót do rozmowy”, mając inną perspektywę, proponując inne opcje, a nawet zatrzymując się na myślenie i nie reagując tak szybko, jak by chciał rodzic.

kiedy to się zaczyna, jedyną czynnością, która staje się akceptowalna, jest szybka reakcja dziecka i wykonanie dokładnie tego, o co poprosił rodzic. Ten rodzaj interakcji opiera się również na tym, że rodzic czuje się pośpieszony lub niespokojny, próbując zrobić coś w szybki i skuteczny sposób.

rodzic ma nadzieję, że ich dziecko pomoże złagodzić ich panikę lub frustrację, po prostu ustawiając się w kolejce i dong to, co im się mówi. Kiedy dziecko robi to jest ulga dla rodzica, ale kiedy nie to irytuje uczucia niepokoju i frustracji już bulgotanie w rodzica.

wiele razy doprowadzi to do tego, że rodzic będzie pouczał swoje dziecko za nieposłuszeństwo. Może to spowodować taniec, który powoli zaczyna czuć się bardzo toksyczny i kontrolujący. Rodzic musi zmienić swoje skupienie lub staną się bardziej wymagający i sztywny. Może to ostatecznie spowodować duże obciążenie relacji z dzieckiem.

po co rezygnować z żądań posłuszeństwa na rzecz zapraszania do współpracy?

co może zrobić rodzic, gdy poprosi o coś swoje dziecko i spotka się z oporem lub sprzeciwem? Neurobiolog dr Dan Siegel opisuje ten typ zachowania jako chaotyczny i sztywny.

kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z tym u moich dzieci zauważyłem, że wyzwalało to we mnie coś, co odzwierciedlało chaos i sztywność. Stało się to bitwą woli i tego, kto dostanie swoją drogę.

elastyczność nie była nawet myślą w moim umyśle, ponieważ strach powiedział mi, że muszę zająć stanowisko. Pamiętam, jak siedziałam na parkingu w restauracji z moim 2-letnim wówczas synem, domagając się, żebym pozwoliła mu odpiąć fotelik samochodowy. Powiedział mi, że chce, żeby jego mama go rozpięła i uznałem to za wyzwanie dla mojej mocy. Moja żona i córka poszły do restauracji i powiedziałem mu, że mogę czekać tak długo, jak będę musiał. W końcu się poddał i uznałem to za zwycięstwo.

wszystko, co się naprawdę wydarzyło, to to, że spotkałem jego chaotyczne i sztywne zachowanie z moim własnym chaotycznym i sztywnym zachowaniem. Wygrałem ten konkurs tylko dlatego, że byłem prawie 5 stóp wyższy od niego. To właśnie takie chwile uświadomiły mi, że muszę odejść od domagania się posłuszeństwa i natychmiastowej uległości.

Dr Siegel mówi, że robimy to poprzez różnicowanie i powiązanie. Musimy najpierw uszanować, że nasze dziecko nie jest nami i może myśleć i pragnąć innych rzeczy niż my. Kiedy już szanuję, że nie są mną, mogę zaprosić ich do uczestnictwa ze mną i współpracy ze mną. Nazywa to linkowaniem.

mogę to zrobić poprzez humor, empatię, kreatywną historię itp. To spowodowało tak dużą zmianę w moich relacjach ze wszystkimi moimi dziećmi. To pomogło mi odejść od bycia wymagającym i kontrolującym zachowanie mojego dziecka.

to upoważniło mnie do postrzegania mojego dziecka jako człowieka zamiast zwierzęcia (to nie przypadek, że ludzie zabierają psa do szkoły posłuszeństwa). Pomogło mi to również być bardziej kreatywnym w tym, jak zaprosiłem moje dzieci do współpracy ze mną w celu wykonania zadania.

to pomogło mojej żonie i mi stworzyć środowisko domowe, które modelowało sposób współpracy. Dało nam to również wiele okazji do pokazania naszym dzieciom, jak w zdrowszy sposób wyrażać swoje myśli i opinie. To pomogło nam wszystkim zacząć dostrzegać piękne różnice, które każda osoba wnosi do rodziny i pracować nad wspólnymi rozwiązaniami, gdy był konflikt.

chcemy, aby wierzyli, że ich myśli i uczucia mają znaczenie i wiedzieli, jak konstruktywnie wykorzystać je do łączenia się z innymi wokół nich. Prowadzi to do rozwiązywania konfliktów we współpracy i współpracy.

Kyle Wester LPC, Peaceful Parenting Coach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.